edlech | e-blogi.pl
Blog edlech
JAKBYPORTRET 2019-04-30

To że idę z tobą razem
w pełnym słońcu
środkiem miasta
jakby się nam skrzyżowały
dwa wszechświaty
to że jestem w siódmym niebie
albo jakimś niebie entym
pośród wszystkich grzesznych
samozwańczym świętym


to jest kwestia wyobraźni
którą karmię pustym ziarnem
jak ta kura której
nagle się trafiło
w prozie życia jakiś wybryk
tego co nam życie pisze
zamiast paragrafu
wypsnął mu się liryk


Twoje imię znaczy Szczęście
jeśli skłamał 
to mu wybacz
może wypił nieco wcześniej
ojciec chrzestny
ja z tych raczej 
co nie graczem
lecz numerem w tej ruletce
kto postawi na mnie ten
zwykle przegrywa


kiedy pryśnie czasu bańka
i rozejdą się wszechświaty
gdy ogarnie nas wbrew nam
nasz wspólny niebyt
stanę nocą na balkonie
z papierosem w zimnej dłoni
dym ułoży się w twój 
zwiewny jakbyportret


bo to kwestia wyobraźni
którą karmię pustym ziarnem
jak ta kura której
nagle się trafiło
w prozie życia jakiś wybryk
tego co nam życie pisze
zamiast paragrafu
wypsnął mu się liryk


KLEKSY 2019-04-28

Napisać coś chciałem 
o drugiej 
czyli w środku nocy
bo przecież nie powiem 
nad ranem
kiedy do rana jeszcze 
parę godzin zaspanych
chociaż noc bezsenna
bo wiersze lubią ciszę
i nocy ciemność
kryją się w przestrzeniach
en wymiarowych
zanim wpadną do głowy
jak do studni
i utoną w mętnej wodzie
rozsądnych myśli
czasem tylko który
spadnie na papier
i skala jego biel
jak kleksy zeszyt
pierwszoklasisty


SENACKA 2019-04-24

W Berlinie na Tegel
samoloty mokną
pod niebem zapłakanym
a ja już lecę
nad chmurami 
jak nad Antarktydą
albo dziecięcymi
marzeniami
o ziemskim globie
całym w wacie cukrowej
ląduję w Krakowie
a pod Krakowską Galerią
czeka na mnie
Słońce
więc mówię
witaj Słońce
pójdziemy na Senacką
na piwo małe
tak delikatnie żebyś 
za mocno nie przygrzało
naleśnika nie zjesz
bo trzymasz linię
zodiakalną
nie pójdziemy na Bracką
tam ciągle pada 
i moknie Turnau 
(albo odwrotnie)
posiedzimy chwilę
pogadamy o życiu
o pasikonikach
o Maroku
o zeszłym roku
jeszcze błyśniesz złotym
refleksem na wieży 
mariackiej
potem przyjedzie tramwaj 
zwany Pożegnaniem
i znikniesz na zachodzie
a ja smutnym busem 
odjadę na wschód
żyć marzeniami


CHRYSTUS DREWNIANY 2019-04-16

Szukali cię
w Notre Dame
w Kaplicy Sykstyńskiej
a Ty 
w kapliczce drewnianej
pod starą lipą
zmurszałą
siedzisz frasobliwy
korniki wierne spożywają
Twoje drewniane ciało
pod koroną cierniową
zastygła kropla
żywicy
deszcz obmywa
Twoje rany
skargi wiatru słyszysz
i łkanie
nad ranem
a może to dusze zbłąkane
płaczą
bo nie znalazły drogi
do Pana


PIĄTEK PLUS 2019-04-08

Piątek
piąty kwiecień
obietnica wiosny
jakiś radosny w TVP
jak miliard złotych PLN
plecie wiosennie
o piątce plus
że w maju
dostanę w prezencie
od Dobroczyńcy
srebrniki za starość
bo za starość
mi się należy
za oknem gil
ćwierka że to dil
głupi gil
jak się należy
to się należy
leżą drzewa
w Białowieży
w Janowie 
leżą konie
leżą sprzedawcy
w niedzielę
(też im się należy)
OKAY
srebrniki wezmę
(bo mi się należy)
i zanim palma 
mi odbije
(jak to na wiosnę)
że niby wczasy
pod palmami mnie czekają
pójdę do sklepiku
radosny
i kupię margarynę
Palmę
i ze dwa piwa
walnę
a w maju
o raju!
walnę chyba ze cztery!
albo pięć plus!
i padnę 
pod krzakiem bzu
(jak to na wiosnę)


PRZETARG 2019-04-05

Jeżeli jeszcze
pamiętacie Nemeczka
weterani z Placu Broni
wypijcie za Niego
Jego wiara
poświęcenie
odwaga
warte są chociażby
jednego rozlania
na podsumowanie
tego korzystnego
przetargu
w którym dostaliście 
dobrą cenę za sprzedaż
zdewaluowanych już 
młodzieńczych ideałów
które kupił jakiś frajer
pod zabudowę


DZIĘCIELINA PAŁA 2019-04-03


(uwaga - czytaj w rytmie hip-hopu )



Ojczyzno moja
ty jesteś jak zdrowie
gryka jak śnieg biała
dzięcielina pała
a ciemno wszędzie
i głucho wszędzie
oj co to będzie
dzięcielina pała
śpieszmy się kochać
bo wszystko nieważne
krowa się wlecze
dzięcielina pała
bo nic dwa razy
się nie zdarza
i z tej przyczyny
dzięcielina pała
a może byśmy
tak najmilsza
wpadli na dzień gdzie
dzięcielina pała
tam w Szczebrzeszynie
chrząszcz grzmi w trzcinie
w Pacanowie kują
dzięcielina pała
stoi na stacji
czterdzieści i cztery
na polskim ugorze
dzięcielina pała
przybyli ułani
chłopcy malowani
otwórz panienko
dzięcielina pała
a dokąd a dokąd
prosto do nieba
czwórkami czwórkami
dzięcielina pała
szła dzieweczka
do laseczka
poszły ogary
dzięcielina pała
pyta dziecina
co to dzięcielina
to jest dziecino
zwykła koniczyna
o popatrz kotek 
wlazł na płotek
ładna to piosenka
dzięcielina pała
a co to pała
pyta dziecina
nie zadawaj głupich pytań
idź już spać
twoja mać
już dawno poszła spać
a dzięcielina 
pała i pała
nie kumasz kolego
z polskiego pała


A' PROPOS 2019-04-01

Abstrahując 
od apostrofu 
w apostrofie
której strofy
w afektacji
afirmują z atencją
aberrację abnegata
antycypuję a priori
że zakwitnie amarylis
na Prima Aprilis
a' propos
napiję się z gwinta
absyntu


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]