edlech | e-blogi.pl
Blog edlech
NIE JEDŹ 2016-07-31

Nie jedź córeczko nigdzie
nie jedź na Wschód
nie jedź na Zachód
boję się że cię może
zabić tam czyjaś nienawiść
wyhodowana w retorcie
jedynie słusznego kłamstwa
udającego prawdę
nieznosząca wszystko co inne
niż (według niej) być powinno


zimnym ostrzem stali
albo palącym ogniem
wyłączy nagle słońce
które tańczy z twoim cieniem
i śmieje się w twoich oczach
gdy się śmiejesz


więc nie jedź tam zostań tutaj
byśmy byli razem gdy ona
jak gad podstępny przypełza 
pod okna naszego domu


PISOWNIA 2016-07-30

Byliśmy dla siebie
pisani - 
ja pisałem do ciebie,
ty pisałaś do mnie,
ale długopisy
się wypisały;
bo jak w Piśmie stoi,
wszystkiemu pisany jest
koniec
i kropka
(zgodnie z zasadami pisowni).


RYMOWANKA 2016-07-29

Jak w częstochowskim wierszyku
jak w kiepskiej rymowance
dni się przeważnie rymują
na ostatnią sylabę


Z początku jakaś nadzieja
potem codzienność i banał
gdy wieczór pachnie winem
żałujesz że już przemija


I chcesz bieg czasu opoźnić
noc niesie tyle obietnic
ale w końcu odpływasz
w sen już z lekka nietrzeźwy


I tak się godzina rymuje
z podobną wczoraj godziną
czas wciąż pisze poemat
na ten sam temat


TRZYDZIESTOLECIE * 2016-07-28

Dzisiaj
udawaj że mnie kochasz
bo nie kochałaś mnie wtedy
przed laty
kiedy siedziałaś w pierwszej ławce
a ja z tyłu pod oknem
wypuszczałem marzeń latawce
pod błękit twoich oczu
z obłoków za oknem 
układałem wiersze 
zamiast pisać ćwiczenie
pod tytułem - przepis na życie
bo kochałem cię 
kochałem cię skrycie
a ty rozwiązywałaś pilnie zadania
taka byłaś mądra i rozsądna
(chwaliła cię pani profesor)
dlaczego więc smutek masz w oczach
minęło tyle lat 
dzisiaj wesoło jest w klasie
trzydziestolatków pod pięćdziesiątkę
którzy zjechali się dzisiaj
by cofnąć czas (choćby pozornie)
podobno już się rozwiodłaś
dwa razy
takie życie
nie zgodził się wynik
z obliczeniami ze wzoru
na rodzinne szczęście
teraz mieszkasz daleko
na drugiej półkuli
jutro znowu pójdziemy
swoimi drogami
w tym świecie do góry nogami
ale dzisiaj będę udawał
że wszystko jest jak wtedy
i zatańczymy może ostatni raz
bo najwięcej jest niewiadomych
w tym rachunku na czas
więc nie wiadomo
komu dzwoni
ostatni dzwonek


*(Jeżeli w tytule podstawimy czterdziestolecie wówczas
w 21 wersie dostaniemy> czterdziestolatków pod sześćdziesiątkę


JAPOŃSKA 2016-07-27

- Beacie



"Ulica japońskiej wiśni
niech ci się przyśni..."
A. Osiecka


Na ulicy Japońskiej Wiśni
przyśniłaś mi się nocą
czy to było Tokiio
czy Kioto
mniejsza o to
w tym śnie zmieniałaś struktury
(doliny zmieniałaś w góry)
więc w następnym śnie
zamień mnie 
w małe drzewko bonsai
i posadź mnie w kąciku
gdzie dla pająków
będę lasem i łąką
a ty będziesz dla mnie wszystkim
na ulicy Japońskiej Wiśni


LEGO 2016-07-26

O niepojęta Rozrzutności
szafująca ogromem
nieogarnionej przestrzeni
dla mnie masz tylko
mały skrawek ziemi
do której przywieram 
prawem ciążenia
w nocy widzę gwiazdy
sprzed milionów lat
rozrzucone w pustce
byle jak 
a więcej ich niż ziaren
piasku w piaskownicy
(po której wędrują karawany mrówek
zdziwione ogromem pustyni))
jakby nie można było
urządzić wszystkiego
w przystępnej skali
jak w komplecie klocków
lego


TRAMWAJOWA 2016-07-25

Wsiadła na przystanku Nadzieja
jakaś Miłość ni stąd ni zowąd
jechała z nami W Nieznane
tramwajem zwanym Samotność


jak kulturalny podróżny
zapytała o wolne miejsce
chociaż nikogo nie było
w tramwaju prócz mnie i ciebie


ze smutnym uśmiechem w oczach
milczała jakiś czas z nami
w tramwaju zwanym Samotność
gdzie razem byliśmy sami


potem zdawkowych słów kilka
o pogodzie życiowych trudnościach
wysiadła na przystanku Nie Ważne
z tramwaju lini Do Końca


DOBRZE JEST 2016-07-24

(z cyklu; wykłady z etyki dla tirowców i tirówek)



Nie ważne jak
ważne że
stanie się
to czego chcesz
a jak się stanie
i nie piknie sumienie
to znaczy że
dobrze jest


Z ZA KRZAKA 2016-07-24

Czy wiesz
że od paru minut jest 
niedziela
dwudziesty czwarty
lipca szesnastego roku
(taka mędzynarodowa umowa)
tobie to zwisa
gdy tak wisisz nad Ziemią
wypęty na nią
jasnym półdupkiem
z za krzaka
oświetlasz drogę pijakom
i zakochanym
(nad ranem będziesz już
nad Kanadą)
dzięki tobie
pijak do domu trafi
a zakochany
będzie alimenty płacił
gdy się spełni
zew natury
niekoniecznie przy pełni
bo przy pełni lunatycy
będą na gzymsach ćwiczyć
urosną kły wilkołakom
a ty dalej obojętnie
będziesz świecił
z za krzaka


KUKU 2016-07-23

(czyli rozważania egzystencjalne dla tirowców i tirówek;)



Trzymam się pędzla 
bo drabina leci
a leci mi z górki
bo lecą lata
ale to mi lata
bo na każdego 
przyjdzie kryska 
i zrobi mu koło gwizdka
nie doczeka prawnuków
bo zrobi mu kuku


POLSKA DZIEWCZYNA 2016-07-21

Polska dziewczyna powinna
na głowie kwietny mieć wianek
w ręku zielony badylek
a nad nią latać motylek
powinien
(i jeszcze bieżyć baranek)
a za mąż wyjść za ułana
powinna
lecz zostać NIEPOKALANA
i urodzić dziecięcie
z niepokalanego poczęcia
a potem jeszcze pięć albo 
siedem i być MATKĄ POLKĄ
która robiąc ruskie pierogi
i modląc się (jako i my)
uczy nienawiści do Ruskich
i do tęczy złowrogiej
która Polakowi
mąci właściwy obraz świata
(a motylek niech sobie lata)


BYĆ MOŻE 2016-07-19

Być może że tak by było
gdyby się tak zdarzyło
jakimś szczęśliwym splotem
losu co ścieżki rozplata
że kochałbym ciebie dozgonnie
a co najmniej przez długie lata
nie tylko przysięgą związany
przed ołtarzem na amen
ale miłości siłą
być może że tak by było


Być może że tak by było
że zapłonął by ogień czysty
domowego ogniska
podsycany serc biciem
czasem nam danym
na życie
w zimowe dni w kominku
trzaskałyby skry
a latem ty na balkonie
podlewałabyś pelargonie
być może że tak by było


być może że tak by było
że nie zagasłaby miłość
do końca naszych dni
dziwiliby się ludzie
którym ona się tylko śni
że tli się jeszcze w nas żar 
chociaż dokoła popioły
czasu
który przeminął


być może że tak by było
ale się nie zdarzyło
być może nie dał Bóg
minęły się dwa serca
na skrzyżowaniu dróg


DAJ MI PANIE 2016-07-18

Daj mi Panie łaskę ciszy 
abym mógł usłyszeć siebie 
poprzez oszalały tok show
świata
daj mi łaskę prostych słów
jak konstrukcja cepa
którym przodek pracowity
a przy tym skromny
i cichy
ziarno oddzielał od plew
w rytmie serca
bo dziś trzeba
walić w łeb zakuty tokowaniem
cepem słowa 
prostego jak cep właśnie
by z mierzwy gadaniny
wychynęła myśl jasna
jak norwidowski dyjament
by ideał sięgnął bruku
amen


ĆMY 2016-07-17

Ćmy słów
nad białej kartki światłem
trzepoczą skrzydłami znaczeń
w rytmie sylab
udając barwne motyle
spod wieży Babel
jedno skrzydło
logika
drugie ars poetica
a we mnie dialektyczny
ból głowy
z której wyskoczy 
Sowa Minerwy
albo wróbel szary
oboje pożywią się
ćmami


ODKŁAMYWANIE TETMAJERA 2016-07-15

Mów do mnie jeszcze... 
            K.Przerwa-Tetmajer


No kłam mi jeszcze...za twymi kłamstwami
tęskniłem lata...każde twoje kłamstwo
słodkie w moim ego wywołuje dreszcze -
no kłam mi jeszcze...



Kłam mi bezczelnie...świadków tutaj nie ma,
oboje wiemy, że to tylko ściema;
zaraz pójdziemy do łóżka się pieścić -
no kłam mi jeszcze...


ZADUMANIE 2016-07-14

Obłoków metamorfozy
płyną nad zadziwieniem
kolaże nagłe i zwiewne
jak ledwo co przypomnienie


że było a może nie 
że była miłość pierwsza
a potem może druga
albo tylko w wierszach


i zapach ulotny
co się rozwieje
jak na wietrze obłok
w zapamiętane zapomnienie


MOTYLEK 2016-07-13

(wersja light)


Wiersz śliczny o motylku 
chęć napisać miałem
lecz krnąbrne pióro
(a raczej klawiatura)
siurpryzę zgotowało



motylek
sfajdał się
na badylek



tak tak
konsultowałem się z biologiem
motylek sfajdać się może
zwłaszcza bielinek kapustnik
więc śmiało mogę
upust dać rymotwórczy



sfajdał się
na listku kapusty



jakaś na koniec 
zdałaby się pointa
dobrze myjcie warzywa
chłopcy i dziewczęta
a dla poetów przestroga
pióro może kręcić tobą
jak kotem ogon


AMNEZJA 2016-07-06

Już zapomniałem
co zapomniałem
już nie pamiętam
co mam zapamiętać
czy pamiętać poległych
czy żywych
nie jestem pamiętliwy
i dobrze mi z tym
bo gdybym tak zajadle
pamiętał krzywdy Narodu
musiałbym wziąć odwet
na Jego wrogach
i Polska byłaby znowu
od morza do morza
a prywatnie
na teściowej
ale już nie muszę
świeć Panie...


SPADAM 2016-07-05

(czyli apolityczna pieśń zerwanej windy)



Spadam sobie swobodnie
bo ziemia mnie przyciąga
uparcie i niezmiennie
z tym samym przyspieszeniem


Według Galileusza
swobodnie spadać muszę
swobodnie spadać z góry
w zgodzie z prawem natury


I spadam coraz prędzej
szybciej przy każdym piętrze
nie ważne ile masy
ważny tu kwadrat czasu


Spadam bo pękła lina
jest skutek jest przyczyna
ma szansę kilku gości
być w stanie nieważkości


Już piętro siódme trzecie
za chwilę się rozlecę
odległość szybkość moment
to wszystko wyliczone


PO MECZU 2016-07-04

Tak tu cicho
po meczu
już przetoczył się echem
grom euforii
i spłynął na miasto
z korony stadionu
a bocznym wyjściem wstydliwie
wyciekł jęk zawodu
poraniona murawa
milczy mową trawy
puste krzesła trybun
ślepo wpatrzone
w pustkę boiska
gdzie dwie wrogie bramki
stoją osłupiałe
naprzeciwko siebie
pytając 
co teraz będzie
gdy nikt nas nie broni
jakby nie wiedziały
że nikt nie odda strzału
tylko zabłąkany powiew wiatru
wpada bezkarnie 
na pole karne pewny
że nikt nie odgwizda 
spalonego


KIERUNEK RUCHU 2016-07-03

spadam w dół
spadam w dół
ruchem swobodnym
no bo gdzie mam spadać
ani na boki
ani do przodu
ani do tyłu
ani do góry


a na górę wspinam się
na górę wspinam się
mozolnie
no bo gdzie mam się wspinać
ani w dół
ani na boki
ani do przodu 
ani do tyłu


bo do tyłu cofam się
do tyłu cofam się
ruchem jednostajnym
no bo gdzie mam się cofać
ani do przodu
ani w dół
ani do góry
ani na boki


na boki robię skoki
na boki robię skoki
dyskretne
nie skaczę w dół
jak zatraceniec
nie rzucam się 
do przodu na taśmę
czasem się wycofam
bo ze wszystkich kierunków
dążenia
skok w bok wymaga
sporego doświadczenia ;)


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]