edlech | e-blogi.pl
Blog edlech
ZADUMA 2016-05-30

                                Jadwidze S.


"O tem że dumać na paryskim bruku..."
A.Mickiewicz - Pan Tadeusz (Ep.)


O czym że dumam na jasielskim bruku,
Pytasz mnie Pani w tę sobotnią chwilę,
Gdy miasto jeszcze pełne gwaru, stuku,
A Lud się skrzętnie szykuje do grilla...


Nie o politycznych potępieńczych swarach,
Nie o klimatu niebezpiecznych zmianach,
Nie o miazmatach pospolitych gustów,
Czy obietnicy nadejscia lat tłustych;
Uwagę moją zaprząta tym czasem,
Gdzie kupić dobrą, a tanią kiełbasę ;)


TĘCZA 2016-05-28

Mieliśmy siebie i tęczę
na wyciągnięcie ręki
gdy po burzy czas się rozchmurzył 
i zatrzymał dla nas swój bieg


mieliśmy szczęście w siedmiu kolorach
od czerwieni po fiolet
i pobiegliśmy tęczy mostem
trzymając się za ręce
do siódmego nieba
i spowrotem
by znowu na łące
mierzyć lata gorączkę
wbrew poszeptom traw
którym wtórował wiatr
zazdrosny
i czy było tak 
czy nie było
wierzę że była miłość
która nie gaśnie jeszcze
dopóki ty moim słońcem
a ja twoim deszczem


mieliśmy siebie i tęczę
na wyciągnięcie ręki
mieliśmy szczęście


PŁYŃ 2016-05-27

Kroplą wody jesteś
w rzece czasu rwącej
matką tobie ziemia
ojcem lotny obłok


w tobie czystość źródła
jasne lustro dni
złoto gwiazd gdy nocą
sen pogodny śnisz


w tobie moc i hardość 
górskiego potoku
kiedy jesteś gotów
kruszyć skalny brzeg


więc płyń 
więc płyń dopóki sił
dopóki w tobie ta przejrzystość
ta moc nadzieja wiara miłość
co skały kruszy i rwie brzegi
bo kiedy wpłyniesz na meandry
zakola mętne i zdradliwe 
wiry obłędu cię pochwycą
i sięgniesz dna gdzie tylko muł
albo cię rzeka bezlitosna
wyrzuci na piaszczysty łach
i nie zostanie ślad


więc płyń 
więc płyń dopóki sił
w tobie czystość źródła
jasne lustro dni


JAKŻE MAM... 2016-05-22

Jakże mam napisać
wiersz o miłości
gdy już zmysłom dosyć
i dystans coraz większy
do wierszy
no i do miłości


jakże śmiać się
i płakać
usychać z tęsknoty
gdy już nie tęsknię
nawet do tęsknoty


jakże mam się wzruszać
kolorami wiosny
gdy widzę wokoło
wiosny przemijanie
i uwiędłe tulipany


jakże mam dzisiaj
wzruszać się wspomnieniem
wyblakłą starą fotografią
na której ten młody
i naiwny chłopiec
to nie ja -


sprawdziłem w lustrze
jeszcze raz
dla pewności


POLSKIE GRILLOWANIE 2016-05-21

(czyli wysmażony wyrób wierszopodobny)



Weekend, weekend nareszcie
panowie i panie,
Czas na wielkie majowe,
polskie grillowanie.


Nasza nacja sławna
i z tego poniekąd,
że grilluje bez mała
lat tysiąc pięćdziesiąt.


U zarania dziejów
już Mieszko zasłynął,
bo zgrillował Niemców
pono pod Cedynią,


potem król nasz, Jagiełło,
z litewskim swym bratem,
pogrillował Krzyżaków 
ostro pod Grunwaldem.


Jan III Sobieski
wziął na ruszta Turka
pod murami Wiednia 
ratując Habsburga.


Niestety, karta losu
wnet się odwróciła,
bo wiek później to Habsburg
upiekł nas na grillu;


którzy w szkole historię
pilnie studiowali,
wiedzą, że najczęściej
to nas grillowali,


i ci ze wschodu "bracia"
z zachodu sąsiedzi -
dzisiaj Polak na szczęście
w wolnym kraju siedzi


i w sztuce grillowania
wciąż się doskonali,
grillują zatem wielcy
i zupełnie mali.


Dym się w koło roznosi,
szczególnie w kampanii,
elektorat aż skwierczy
dobrze zgrillowany.


Miło patrzeć jak w Sejmie
(dzięki telewizji)
większość sejmowa grilluje
pięknie opozycję;


wymienić by tu można
przykładów bez liku,
ale szkoda słuchać
grillowanych krzyku.


Ja zaś na wieś do szwagra
pojadę w sobotę
bo na grillowanie 
mam wielką ochotę.


Wezmę co jest niezbędne:
dwie flaszki, czteropak,
resztę szwagier załatwi,
bo to dobry chłopak.


Będziem grillowali
do późniutkiej nocy
zaśpiewamy pięknie
bośmy patrioci:


"Nie będzie Niemiec 
pluł nam w żar,
ni grilla nam germanił"


i piękna pointa
wysmaży się taka:
nikt tak fachowo
nic nie grilluje
jak Polak grilluje Polaka.


                   Ed. Lech


KONIUNKCJA 2016-05-21

Gdy wychodzę na balkon
o północy z papierosem
wówczas żar papierosa
jest w koniunkcji z Marsem
(starorzymskim bogiem wojny)
nieco rudawym
w kolorze wyblakłej krwi
i domyślam się
dlaczego jest
kozłem ofiarnym
czyli usprawieliwieniem ludzkości
za wszystkie zbrodnie
które człowiek
zgotował człowiekowi
bo jeżeli nie ma
racjonalnego wytłumaczenia
wtedy zrzucamy odpowiedzialność
na Niebo mówiąc
takie były wyroki


ENTER 2016-05-20

Cyfrowo zakodowana
w nieodgadnionych
hasłach i nikach
na portalach i stronach
gdzieś w głębi serwerów 
daleka i tajemnicza
jak ostatnia cyfra liczby pi
wirtualnie mi się śnisz
złudnym awatarem
a ja palcem serdecznie
jednym kliknięciem
odnajduję program
na SZCZĘŚCIE i szepczę
syntetycznie 
ENTER


i przebiegamy plazmowe
łąki monitorów
światłoczuli 
skonfigurowani
nim wyloguje nas świt
znajdujemy przytulny plik
na antypodach dysków twardych
ty jesteś cała
w pikselach jasnych
pastelowych
a ja dotykowo
palcami serdecznymi
edytuję cię nieustannie
zapisuję w pamięci
i szepczę
szepczę w REALU
ENTER


JAKI PIĘKNY WIERSZ 2016-05-18


Chciałem napisać piękny wiersz
o pięknej nocy majowej
pachnącej jaśminem (i Broniewskim)
o rogaliku księżyca
(podobno sierp jest zakazany)
o czerwonym oku Marsa
(też balansuję na krawędzi)
który zdaje się mrugać 
porozumiewawczo do
proletariuszy wszystkich
(wiadomo czyj agent)
spod powieki obłoków ale
napiszę o samotności
imobilajzerów
które cierpliwie
noc w noc czekają
mrugając czerwonym (sic!) 
ledowym okiem 
do przeznaczenia
by spełnił się 
ich sens istnienia
(no bez rymów kolego w białym)
w tej zawiłej konfiguracji
metalu plastiku i gumy
kiedy złodziej
syn mroku  i chciwości
spróbuje zamki jak są nieugięte
(taką frazę znajdziecie u Norwida)
ale według statystyk
będzie miał najwięcej szans
sprawdzić się 
w najnowszym modelu 
samochodu DLA LUDU
(w polskim tłumaczeniu- bo
POLSKA POEZJA TYLKO PO POLSKU)
wtedy (gdy udaremni kradzież)
zamruga porozumiewawczo 
do Marsa
(no czyż nie piękny wiersz ;)


NA POKUSZENIE 2016-05-15

Ja 
skromny Diabeł Stróż
(diabli mi ciebie nadali)
kuszę cię nieśmiało i dyskretnie
namawiając do małego grzechu
rzekłbym grzeszku
ot tyciego 
jak dziurka judasza


niech to będzie 
drobny grzech zaniechania
(nie wielkie lenistwo -
inni szatani są tam czynni)
gdy na przykład przechodzi
mrówka albo ślimak
a tobie nie chce się
podnieść nogi
by go rozdeptać


albo nie urywasz łebków
mleczy przydrożnych ot tak 
dla fantazji


grzesz raczej myślą
zamiast mową albo uczynkiem


gdy masz ochotę
splunąć z balkonu na tego 
wrednego typa z sąsiedztwa
(który jest ważnym urzędnikiem)
tylko pomyśl o tym
w myślach też obrzuć go
jaką niewnną obelgą
(na przykład ty durniu)
i odeślij do diabła
(nie musisz do wszystkich)
ale ukłoń mu się grzecznie
gdy spojrzy do góry


również tę panią 
z drugiej klatki
rozbieraj w myślach
i tylko z odzieży wierzchniej
(unikniesz rozczarowania)
wszak skromność i umiar
już u pogańskich Rzymian
były cnotą
a lenistwo motorem postępu


24H 2016-05-12

Pod monopolowym całodobowym
stoją zombi
w dzień i w nocy
(wampiry tylko w nocy)
dbając o właściwą zawartość
krwi w alkoholu
by nie spadła do poziomu
który zakłóci
poczucie partycypacji
w radości istnienia
bo jak powiedział klasyk -
nie ma sensu życia
jest radość życia


SKLEPIK 2016-05-10

W naszym sklepiku franczyzowym
firmy RAJ
można kupić czego DUSZA zapragnie
marzeń sześciopak
interpretację ŚWIATA na opak
METĘ przed STARTEM
tajemnice otwarte
na oścież
(oprócz MIŁOŚCI)
ościeżnice zamknięte 
na AMEN
ten z popiołu DYJAMENT
odpowedź na dylemat Hamleta
smak schabowego kotleta
spin elektronu
nóżkę co odpadła od TRONU
teorię WSZYSTKIEGO
lizaka cukrowego


wszystko to 
kupiłbym
ale czym
zapłacę fakturę
gdy w kieszeniach
CZARNE DZIURY


SOBOTA 2016-05-08

Sobota więc
obmyłem ręce z gliny
nad brzegiem wód 
zebranych pod sklepieniem
(które niespodziewanie przybrały 
kolor głębokiej czerwieni)
i spojrzałem na dzieło


widzę 
że wszystko 
co uczyniłem jest dobre
i jabłoń dająca owoce
i gad pełzający
i człowiek ulepiony
na mój obraz i podobieństwo
postanowiłem zatem
że jutro odpocznę
(i pomyślę co dalej)
bo wiem że
nic złego się nie stanie


idąc piaszczystą plażą
gdzie wody rozmywają mój ślad
zastanawiam się
dlaczego w oczach niewiasty
pojawił się blask światła
(które oddzieliłem od ciemności)
na widok owocu
z drzewa pośrodku ogrodu


CZŁOWIEK WSPANIAŁY 2016-05-07

Niebożę. 
Istny człowiek. 

              W. Szymborska - Sto pociech


Jaki ten człowiek
wspaniały
i jaki przemyślny


wykrzesał z zimnego kamienia
ogień 
(nic to że czasem podpalił świat)


ułożył gardłowe szepty i krzyki
w słowa
by nazwać rzeczy po imieniu
ale jego geniusz objawił się
najdobitniej
w wynalazku kłamstwa


zauważył
że koło toczy się do przodu -
ta idea pozwoliła mu
kilka razy cofnąć koło historii


wymyślił boga
a potem zastanawiał się
czy czasem Bóg
nie wymyślił jego -
tak doszedł do szczytu
perwersji intelektualnej
zwanej filozofią


w końcu z zimnych wyliczeń
wykrzesał wzór na ogień totalny
E = mc{2}
tylko patrzeć jak zapłonie
od przypadkowej iskry


(ależ się będzie palić!)


FRONT BURZOWY 2016-05-06

Deszczem nabrzmiała płynę
nad rozpaloną krainą


nad wysuszonym lasem
nad zakurzonym miastem


nad tłumem na placu
nad sztandarami
nad trasparentami z hasłami
nad łysymi głowami


deszczu strugami
jak srebrnym biczem
oczyszczę z kurzu
place i ulice
i wygolone łby


możę coś się zmieni
na ziemi
na pewno las się
zazieleni


OŚWIADCZENIE 2016-05-05

Oświadczam
że nie biorę odpowiedzialności
za wasz dyskomfort poznawczy
i utratę tak zwanego
świętego spokoju 
czego możecie doznać
czytając moje wiersze
w których podważam
waszą ufność
w porządek świata
prawdy oczywiste
niekwestionowane autorytety
romantyczną wiarę
w potęgę słowa 
i jego piękno
(a także wiarę expressis verbis)


ten dług naiwności
musicie spłacić sami sobie
a jeżeli nie macie pokrycia
w środkach nietrwałych
(wiara - nadzieja - miłość)
narażacie się (co najmniej)
na niespokojne sny


(wiem coś o tym z autopsji)


DZIURAWIEC 2016-05-04

Kiedy się zdrzemnę
na poduszce z traw wiosennych
pachnących dziurawcem i miętą
pod dziurawą kołderką z obłoków
którymi nie sposób przykryć
ciała ani duszy
śnią mi się sny przedziwne


że jesteś tu ze mną
że jesteś tu przy mnie
zwiewna jak chmury nade mną
jak dmuchawce wietrzna
i przesłaniasz mi 
ten z za chmur słońca skrawek
obietnicę pogody ducha


a duch zlękniony bada 
i słucha
czy sen to tylko
czy rzeczywiście
wyśnione szczęście
w nieszczęściu


kiedy się budzę
niewiele pamiętam
jedynie dziurawiec 
i miętę


GRECKIE SNY 2016-05-02




Do bez-tęsknoty i do bez-myślenia,
Do tych, co mają tak za tak - nie za nie,
Bez światło-cienia...
Tęskno mi, Panie...       
C. K. Norwid -Moja Piosnka


Siedzę na plaży w Loutraki
pod starożytnym słońcem Grecji
rzucam za siebie platoński cień
otworzyłem puszkę Pandory
holenderdskiej marki Heineken
i odpoczywam po trudach
peregrynacji na gruzach
Ateńskiej DEMOKRACJI


(Morfeusz chyba mnie zmorzył)
w morzu Odysa widzę 
z towarzyszami którzy
uszy mają zalepione woskiem
i jestem pełen podziwu
jak się przemykają na fali 
między Scyllą PRAWA
a Harybdą SPRAWIEDLIWOŚCI


(śnią mi się sny bezecne
wołające o pomstę
do autocenzury)
na wzgórzach Koryntu tańczą
wyuzdany taniec na rurach
jego Córy
bezwstydne w swojej nagości
najstarsza z nich POLITYKA -
zapewne Matka LUDZKOŚCI


Budzę się na szczęście rano
w mojej Ojczyźnie gdzie kruszynę
chleba podnoszą przez uszanowanie
i gdzie od wieków tak było
że prawo zawsze PRAWO znaczy
a sprawiedliwość SPRAWIEDLIWOŚĆ



        





e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]