edlech | e-blogi.pl
Blog edlech
ZAPRASZAM 2012-12-29

MOI DRODZY STALI KOMENTATORZY...ZAPRASZAM NA LISTĘ GOŚCI, BO CHUDZINKA Z NIEJ,


ZWŁASZCZA GDY WYWALIŁEM I WYWALAŁ BĘDĘ PODSTĘPNYCH REKLAMIARZY...


WSZYSTKIEGO DOBREGO W NOWYM 2013 ROKU Laughing


                                                                           Ed. Lech.


edartexpress@wp.pl


POCIĄG DO ZAGÓRZA 2012-12-27

/początkowy fragment większego projektu prozatorskiego/


Masz mało czasu. Musisz w końcu napisać tę książkę.Tę, którą postanowiłeś  napisać dawno temu. Bardzo dawno temu. Miałeś  czternascie, a może już szesnaście lat, i kompleks niższości. Chodziłeś za miasto na samotne spacery  i odlatywałeś  w krainę marzeń. Czasem  próbowałeś naprawdę odlecieć zbiegając ze wzgórza w podskokach i wymachując rękami jak skrzydłami, z nieodpartą wolą wzbicia się w powietrze. Niekiedy ci się to udawało. Krążyłeś  wtedy nad miastem powoli, niezbyt wysoko, skupając całą siłę woli na tym, by  jak najdłużej utrzymać się w górze. Widziałeś takich latających na obrazach Chagalla, chyba w jakiejś książce, bo u  ciebie  w domu był tylko obraz Swiętej Rodziny i obrazki z pierwszej komunii. Kiedy się budziłeś, nie mogłeś  uwierzyć, że to był tylko sen, że jesteś w świecie, w którym ludzie nie latają. Chyba że samolotami, ale to już nie to... Podczas jednego z takich seansów marzycielstwa na wzgórzach postanowiłeś zostać pisarzem, a na pewno napisać książkę. Miała to być powieć kryminalna, ponieważ takie książki były najczęściej wypożyczane w bibliotece, do której często zaglądałeś po drodze ze szkoły, by przeglądać tygodnik „Żołnierz Wolnosci”, gdyż wczeniej chciałeś być żołnierzem. Bo żołnierza wszyscy się boją, a ciebie nikt się nie bał. Żaden kolega z klasy czy z podwórka. Byłeś mały, chudy,biednie ubrany i w nikim nie budziłeś  respektu. W końcu byłeś w wojsku, ale to było wiele lat póżniej.  Postanowiłeś napisać kryminał,  bo uważałeś, że zarobisz dużo pieniędzy. Marzyłeś o dżinsach. Riffle , Wranglery albo Lee.  Tylko kilku chłopaków w mieście je nosiło , bo mieli to szczęście ,że ktoś z rodziny był w Ameryce.  W kilka lat póżniej dostałeś dziesięć dolarów od kochanki i objechałeś  wszystkie Peweksy na Podkarpaciu za dżinsami. Trudno nazwać starszą od ciebie o kilka lat  rozwódkę Twoją Dziewczyną. Chodziłeś do niej tylko po to, żeby iść z nią do łóżka. Nie była piękna ani inteligentna. ale-jak to się dzisiaj mówi- bezpruderyjna.Mówiąc prosto- dobrze dawała. Ale nie o kochance rzecz tylko książce, którą masz napisać. Kryminału nie napisaleś. Nie masz w ogóle głowy do zagadek. Nie przeczytałeś wiele z gatunku. Pare Scherloków i coś z Agaty Christi. Potem , gdy stałeś się czuły na tak zwane imponderabilia, kryminały wyrzuciłeś z listy lektur. Pominę to, że nie miałeś żadnej listy, ale przeczytałeś te książki,które trzeba przeczytać w swoim czasie. Dzieci z Bullerbyn, Winetou i Robinsona Cruzoe.W szkole średniej niewiele czytałeś. Nie było do tego klimatu w elektryku. To była podobno szkoła elitarna, gdyż trzeba było mieć kogoś w komitecie powiatowym PZPR, żeby się tam dostać. Ale o tym miałeś blade pojęcie. Póżniej okazało się, że kilku kolegów z klasy pisze wiersze. Ty też się wychyliłeś. Od tego czasu zacząłeś powoli odlatywać od rzeczowistosci, ktorą  przyjmowałeś jako daną a priori, chociaż o Kańcie i Leibnitzu też miałeś blade pojęcie. Zaczęła cię kręcić  awangarda literacka. Pamiętasz jak musiałeś przyrzekać w obecności kierownika bibloteki, że oddasz Ulissesa na czas? Miał wtedy dobrą cenę na bazarach. Ideał sięgnął bruku. Pewnie niewielu przeczytało jeden rozdział. Ty dobrnąłeś do połowy. Oddałeś książkę, ale w odwecie za upokorzenie ukradłeś szkice literackie o poezji.  Niewiele z tego rozumiałeś,  ale dobrze było zaszpanować na lekcji polskiego w liceum wieczorowym, do którego trafiłeś, gdy  wyrzucili cię  z technikum.  Tu poczułeś swoją wartość. Wreszcie mogłeś swobodnie nosić długie włosy i palić legalnie. Nosiłeś koszule w kwiaty i czułeś się hippisem. Po zajęciach chodzilście z kumplami i co chętniejszymi koleżankami pić jabola na wały albo za stadion. Albo na małą stację PKP za miasto, skąd odjeżdżały pociągi w kierunku Zagórza. Patrzyłeś jak ruszają powoli,dysząc i sapiąc jak u Tuwima, i uwożą w dal twoją dziwną tęsknotę . Powoli zatapiały się  w gęstniejącym mroku.  Dopplerowsko zanikało dudnienie kół i tylko czerwone światełko na końcu składu mrugało na pożegnanie. Gdy przeciągły, daleki gwizd wypełniał przestrzeń, wiedziałeś, że pociąg zbliża  się do stacji Iwonicz . Wtedy żałowałeś, że ciebie tam nie ma. Ale kiedyś wsiądziesz i pojedziesz na wschód. Wbrew wszystkim. Pewnego dnia usłyszałeś bluesa Elżbiety Mielczarek „Poczekalnia PKP”. To był blues o tobie, o twojej nostalgicznej duszy. Chociaż wtedy już wątpiłes w istnienie duszy.


PROSZĘ O GŁOS I Z GORY DZIĘKUJĘ 2012-12-26

Głosujcie na KOŁYSANKE KROPLI DESZCZU na PODKARPACKIEJ SCENIE PRZEBOJÓW
POLSKIEGO RADIA RZESZÓW ...głosowanie w każdym tygodniu do piątku, lista w piatek 23,00                                                                                                                                             http://www.radio.rzeszow.pl/muzyka/podkarpacka-scena-przebojow


PSALM NOWOJORSKI 2012-12-26

Chwalimy Pana


w ten świąteczny czas


za brata schizofrenię


piękną jak marzenie


za synka Downa uśmiech


bezgranicznie szczery


i zawsze nie w porę


i za statuę zieloną


jak dolar


 


 


Chwalimy Pana


w ten świąteczny czas


za tę samotność


towarzyszkę wierną


i za butelkę do połowy pełną


za tego miasta twarz


pięknie bezczelną


chwalimy Pana


 


Chwalimy Pana


w ten świąteczny czas


za to że nie dał nam


sławy ni pieniędzy


chociaż już przeszły karawany


uchem igielnym Manhattanu


i siedzą wybrańcy po prawicy


w piątej alei wystawy


takie śliczne


 


Chwalimy Pana


za Brookliński most


czterdzieści metrów


do ziemi obiecanej


kiedy otwiera się nad nami noc


o piątej nad ranem


 


 


OZDOBY CHOINKOWE 2012-12-25

a


na


tej


choince


zawieszę


stare mity ludzkości


i


cuda niewida marzenia


legendy klechdy  wierzenia


to


się


na pewno przyda


gdy


nie będą czynne


shopy


superhipermarkety


banki


publiczne toalety


gdy


musisz zostać sam


na


sam


ze sobą


jakbyś urwał się


z choinki


 


 


 


 


BOLEK 2012-12-18

[ UWAGA!! PRÓBA OPOWIADANIA...Undecided ]


To było pod koniec lata dwutysięcznego roku.Przyjechałem  z córką na plac targowy,  


gdzie co piątek handlowano zwierzętami domowymi. Dziecko chciało koniecznie


żółwia ziemnego, ale sprzedawca w sklepie zoologicznym odradził ten zakup.


Podobno Ruscy przemycali zwierzęta,  które  były zarażone paskudnymi chorobami.


A może to byli Rumuni... Nie spełniło się marzenie ośmiolatki o własnym żółwiu ziemnym.


Na targu  różni, mniej lub bardziej wzbudzający nieufnosć  osobnicy, wyczekiwali frajera,


któremu można by  wcisnąć  wspaniałego szczeniaka. Ostatniego z medalowego miotu, 


dlatego bez rodowodu oczywiście.


W kartonowych pudłach po telewizorach kotłowały się  podrabiane spaniele, owczarki niemieckie 


i szkockie, boksery, dalmatyńcziki. Wszystkie popularne rasy braci mniejszych.


Przechodzący zatrzymywali się , by napatrzyć się na maleństwa. Bo  takie  śliczne...


Czasem ktos kupił szczeniaka.


Bolek był zwykłym kundlem. Małym ,nieporadnym, wystraszonym kundelkiem.


Może to, że siedział skulony w klatce między zgrają królików, zwróciło uwagę córki.


Mała brązowa kulka z czarnym pyszczkiem. Handlarz, jakiś prosty   chłop z  okolicy podmiejskiej,


 rzucił krotko; pięć dych. Nie targowałem się z nim.


Po jakims czasie z urzędu miejskiego przyszło pismo informujące o obowiązku zapłacenia podatku 


od posiadania psa. Pięćdziesiąt złotych.  Ale to już było w dwutysięcznym pierwszym.


W dwudziestym pierwszym wiekiu.


TU 2012-12-17

 


tu jest koniec świata


i początek


 


magellany obłoków


na redzie powieki


wypływają za wiatru tęsknotą


na przekór południkom pajęczyn


 


tu się kończy


i zaczyna


ta kropla kosmosu


zastygła w kolapsie żrenic


 


tu umarłe gwiazdy żyją


pomiędzy jednym


a drugim


mrugnięciem wieczności


 


tu jest tu


i teraz


TERTIUM NON DATUR 2012-12-15

mówisz


że może Bóg chciał mi się okazać


w postaci ateisty


 


rozumując w ten sposób


stwierdzasz


że Bóg potrafi zaprzeczyć


samemu sobie


 


jestem i mnie nie ma


 


wspaniały dowód omnipotencji


BLOG TYGODNIA 2012-12-12







 Blog tygodnia:

1.  duch44
2. forex-tad
3. slawoslaw
4. jacqueline
5. decorator
6. waryjaty123
7. dominik-kucinsk...
8. thegame
9. halina-gasiorek...
10. edlech
Top 100...


NA kilka tysięcy blogów na tym portalu......:)



Moja zŁota myśl 2012-12-12

Tobie...:) / you know...you know.../


Mamy dużo czasu, żeby się przyzwyczaić do mijania czasu...


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]